Blog - Inspiracje i Innowacje

Category Icon

Ubezpieczenia na życie - próba czasu. Część I: Konserwatyzm Branży.

Grzegorz Koziróg     
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (4 votes, average: 5 out of 5)
Loading ... Loading ...

Tags: , , ,

Próba czasu - rozumiana jako nieuchronna konieczność poddania się weryfikacji jakże zmiennego dzisiaj rynku - to tylko jeden z wielu wymiarów czasu, które można odnaleźć w szerokim spektrum aktywności towarzystwa ubezpieczeń na życie. Czas jest tutaj istotną składową funkcjonowania – począwszy od długoterminowej, odroczonej w czasie perspektywy osiągania zysków, powiązanej dodatkowo z długością trwania życia ubezpieczonych, skończywszy na perspektywie sprawności operacyjnej, gdzie czas realizacji poszczególnych procesów decyduje o pozyskaniu lub utrzymaniu klienta. Czas wyznacza tutaj odległość między stanem aktualnym organizacji i stanem docelowym stanowiącym projekcję korzyści wynikających z analiz aktuarialnych i finansowych jakie w przyszłości powinny przynieść poszczególne linie produktowe. Działania organizacji pomiędzy tymi dwoma stanami to nieustanna próba uchwycenia czasu w postaci pełnego zestawu parametrów referujących jej aktualne położenie w celu zidentyfikowania bieżących tendencji związanych z prawdopodobieństwem zajścia ryzyk ubezpieczeniowych oraz weryfikacji wcześniejszych założeń. Obecni liderzy przeszli nie raz  wspomnianą próbę czasu utrzymania się na rynku, czemu zawdzięczają swoją ugruntowaną pozycję, wielkość portfeli polis i możliwości inwestycyjne spółki. Nie zmienia to jednak faktu, że próba czasu przeprowadzana na drodze funkcjonowania w warunkach silnej konkurencji, zwłaszcza w kontekście obecnej sytuacji rynkowej dla żadnego z towarzystw ubezpieczeń na życie jeszcze się nie skończyła. Próba czasu to także w nieco przekornym ujęciu granica możliwości konkurencyjnych całego sektora ubezpieczeń na życie funkcjonującego w osnowie anachronicznych niekiedy rozwiązań., które w pewnym momencie mogą ulec dezaktualizacji. Wówczas tylko Ci uczestnicy rynku, którzy w porę dostrzegli rodzące się potrzeby, posiadając jednocześnie dużą zdolność reorganizacyjną, zdołają dostosować się do nowych wymogów rynku i potrzeb klientów. Pozostali natomiast będą będą musieli podzielić się swoim udziałem w rynku. Jedną z przyczyn, która może przyczynić się do powstania takiego zjawiska jest ogólne przeświadczenie sektora o własnej wyjątkowości, zwłaszcza pod kątem stopnia skomplikowania procesów związanych z core’ową działalnością. Owo skomplikowanie z uwzględnieniem pewnej skali porównawczej do pozostałych branży niewątpliwie jest faktem, niemniej jednak nie może przesądzać o strategicznych decyzjach związanych z kierunkami rozwoju organizacji.
To co możemy zaobserwować w zasadzie od kilku już lat, to pewna wstrzemięźliwość towarzystw ubezpieczeń względem podejmowania decyzji strategicznych przenoszących je na nowe tory działania. Zaliczyć do nich można choćby rozwój nowych linii produktów życiowych opartych w całości o directowy system sprzedaży i obsługi. Skutkiem braku takich decyzji jest niski poziom dostosowania się produktów oferowanych przez sektor do specyfiki wykorzystywanych już powszechnie w usługach finansowych interfejsów webowych. Z drugiej strony duża część towarzystw ma całkiem spore trudności w osiągnięciu pełnej przyległości własnych systemów do oferowanych produktów, co zwłaszcza odbija się na zmniejszeniu efektywności procesów rozpatrywania i wypłaty świadczeń, które w istotnej części muszą być realizowane, weryfikowane ręcznie.
Ponieważ przeświadczenie branży co do efektywnego modelu sprzedaży ubezpieczeń, który polega na osobistym kontakcie sprzedawcy z klientem jest nadal bardzo silne, nie ma obecnie na rynku powszechnie działających rozwiązań, które byłyby w stanie zapewnić pełen cykl życia produktu w trybie direct – od sprzedaży, poprzez serwis do momentu wypłaty świadczenia.
Tymczasem procesy i produkty ubezpieczeniowe są skomplikowane, lecz nie w takim stopniu, aby nie można było zastosować rozwiązań znanych z bankowości czy ubezpieczeń majątkowych, gdzie sprzedaż ubezpieczeń za pomocą interfejsu webowego funkcjonuje jako pełnowartościowy kanał dystrybucji.
Perspektywa zmiany obecnego stanu rzeczy musi w pierwszym rzędzie uwzględniać aktywności wewnętrzne związane z realizacją inicjatyw, które także wiążą się z pewnym wymiarem czasu, ponieważ czas ich realizacji w dużej mierze przekłada się na wartość jakże ważnego obecnie wskaźnika time to market, referującego czas dostarczenia produktu na rynek od momentu powstania inicjatywy. Kolejnym, nieco bardziej przyziemnym, aczkolwiek jakże powszechnym wymiarem czasu jest comiesięczne wyczekiwanie zarządów spółek na wyniki sprzedaży za ostatni miesiąc. Część danych służących do ich przygotowania bywa nadal pozyskiwana manualnie, a następnie przetwarzana przez jakże długi czas i pokaźną liczbę osób, co w efekcie prowadzi do ich zniekształcania. Nie mówiąc już o tym jak dłużą się godziny w ostatnich dniach miesiąca w trakcie gorączkowego pozyskiwania rejestrowania i raportowania nowej produkcji polis. Ale to już inna historia…

Dodaj komentarz

Drukuj Drukuj     Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Artykuły w temacie