Blog - Inspiracje i Innowacje

Category Icon

Technologie mobilne

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (5 votes, average: 4 out of 5)
Loading ... Loading ...

Tags: , ,

Technologie mobilne to jeden z najszybciej rozwijających się kierunków w IT w ostatnich latach. Z jednej strony mamy do czynienia z dynamicznym rozwojem urządzeń mobilnych (telefony komórkowe, smartfony, PDA itp.) oraz technologii bezprzewodowych połączeń (Wi-Fi, WiMax, WiBro, Bluetooth, ZigBee, RFID itd.), z drugiej zaś z wymaganiem coraz większej mobilności pracowników. Te dwa czynniki to główna, choć oczywiście nie jedyna siła napędowa tej branży.

Technologie mobilne znajdują zastosowanie w każdej dziedzinie, w której ważny jest szybki dostęp do informacji, niezależnie od aktualnego miejsca pobytu. Jedną z dziedzin, w której mogą one wnieść w najbliższym czasie największą wartość jest ochrona zdrowia i medycyna. Telefon komórkowy już dawno przestał być tylko narzędziem do komunikacji. Dzisiaj jest to najpopularniejsze urządzenie elektroniczne, które niemal każdy człowiek ma stale przy sobie. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykorzystywać go także do ochrony naszego zdrowia i życia. Coraz częściej powstają aplikacje i rozwiązania sprzętowe zmieniające telefon w profesjonalne urządzenia medyczne np. EKG czy glukometr.

Artykuł „Technologie mobilne w ochronie zdrowia” prezentuje najważniejsze problemy współczesnych systemów opieki zdrowotnej oraz stawia tezę, że wiele z nich może być rozwiązanych przez realizację koncepcji m-zdrowia. Pokazuje też w jaki sposób wizja m-zdrowia i wdrażanie technologii mobilnych w ochronie zdrowia może być realizowane, wskazując najważniejsze zagrożenia, ale także wyliczając korzyści jakie mogą być dzięki temu osiągnięte.

Jednym z najważniejszych obecnie trendów w rozwoju serwisów internetowych jest Web 2.0, i serwisy społecznościowe. Naturalnym dążeniem jest udostępnianie takich serwisów na urządzeniach mobilnych. Określa się to często jako Mobile Web 2.0. Urządzenia mobilne mogą jednak wprowadzić do takich serwisów nową wartość, będącą istotą mobilności, a więc personalizację, lokalizację oraz stałą dostępność. Jeśli połączymy te cechy z wykorzystaniem przenośnych urządzeń i Web 2.0, to da nam to obraz tego co nazywa się obecnie Mobile 2.0. Artykuł „Czas na “Mobile” stara się przybliżyć ten temat.

Wiele firm od lat mówi o inwestycjach w mobilność, ale rozumienie tego terminu często bywa bardzo wąskie. Najczęściej sprowadza się to do chęci wdrożenia mobilnej poczty elektronicznej czy możliwości synchronizacji kalendarza i kontaktów. Mobilność uważa się powszechnie za dodatek do systemów klasy enterprise i to często zbędny, bo wiążący się z dodatkowymi kosztami, nie zawsze akceptowanymi przez klienta takich systemów.

W modelu MEA przedstawionym w raporcie: „Mobilna Architektura Korporacyjna (MEA)” prezentowana jest zasadniczo inna filozofia. Tu mobilność nie jest jedynie dodatkiem do istniejących procesów biznesowych, ale jest integralną częścią architektury systemów korporacyjnych. Przez mobilność w biznesie rozumie się 2 cechy: niezależność od lokalizacji (możliwość komunikacji z klientami niezależnie od miejsca ich pobytu) oraz personalizację (możliwość dynamicznego dostosowywania usług biznesowych przedsiębiorstwa do wymagań klienta).

Technologie mobilne to bardzo szeroka i dynamicznie rozwijająca się dziedzina. Nie sposób w kilku tekstach przedstawić wszystkich ciekawych kierunków ich rozwoju i zastosowania. Warto jednak jeszcze przynajmniej wymienić tych kilka z nich, które wydają się najważniejsze i/lub najciekawsze:

  1. Rozszerzony Internet (Extended Internet, X Internet), czyli idea sieci pozwalającej na bezprzewodowe łączenie ze sobą praktycznie dowolnych przedmiotów. Dziś X Internet opiera się on głównie na inteligentnych czujnikach i tagach RFID i wykorzystywany jest w takich dziedzinach jak: monitoring (telemetria), śledzenie (zarządzanie flotą, logistyka) i zdalne sterowanie. Jednak w niedalekiej przyszłości możliwości jego zastosowań wydają się niemal nieograniczone a wizja komunikujących się ze sobą urządzeń domowego użytku jest coraz bliższa.
  2. Rozrywka (mobilna telewizja, gry)
  3. Mobilna bankowość i mobilne płatności
  4. Telemedycyna
  5. Mobilne biuro

O wadze i potencjale technologii mobilnych świadczą ogromne inwestycje ze strony takich gigantów rynkowych jak Microsoft czy Google. Jednym z najbardziej oczekiwanych produktów roku 2008 jest Android, nowa platforma dla telefonów komórkowych, zbudowana na bazie systemu Linux i opracowana przez firmę Google (w ramach Open Handset Alliance). Pierwsze urządzenia z Androidem na pokładzie miały się ukazać jeszcze w pierwszej połowie 2008 roku. Już jednak widać, że nastąpi tu małe opóźnienie. Google inwestuje także mocno w ochronę zdrowia. Jednym z najważniejszych wydarzeń pierwszej połowy 2008 roku było uruchomienie serwisu Google Health, którego idea polega na stworzeniu ogólnej bazy danych pozwalającej użytkownikom na gromadzenie i udostępnianie własnych danych medycznych oraz wymianę informacji pomiędzy pacjentem i lekarzem oraz pomiędzy różnymi organizacjami w ochronie zdrowia. Tego typu rozwiązania stanowią bazę systemów e-zdrowie i w kolejnym kroku także m-zdrowie. Analogiczny system (HealthVault) opracowała też firma Microsoft. Rywalizacja Microsoft i Google staje się coraz ostrzejsza i dotyczy coraz większego zakresu działań. Można mieć tylko nadzieję, że będzie miała ona charakter twórczy i doprowadzi do powstania wielu innowacyjnych rozwiązań.

6 komentarzy do “Technologie mobilne”

  1. ifrechowicz napisał(a):

    Gromadzenie danych o własnym stanie zdrowia to wielka pieśń przyszłości w naszej służbie zdrowia…na razie póki co wszystko wpisywane jest w papierowe karty, które gniją gdzieś potem w archiwach i często nie są udostępniane do skopiowania pacjentom, bo już ich po prostu nie ma… Oby kiedyś nasze wnuki zaznały sytemu gromadzenia danych o naszym zdrowiu w jakiś jednym, ogólnodostępnym systemie….

  2. ifrechowicz napisał(a):

    a tak poza tym to Irku - czekamy na więcej artykułów także krótkich opisów Twoich nowych pomysłów do wykorzystania w telefonach komórkowych :)

  3. Jacek_Drozda napisał(a):

    Integrowanie nośników informacji w polskiej służbie publicznej to oczywisty problem. Dotyczy on instytucji w niemal wszystkich większych sektorach gospodarki. W przypadku służby zdrowia kłopoty zaczynają się, według mnie, na poziomie edukacyjnym. Nie chodzi tu o studia medyczne, lecz o nauczanie takiej złożonej dziedziny, jak “zdrowie publiczne”. Właśnie ona winna zajmowac się m.in. przygotowywaniem specjalistów medycznych do tego wszystkiego, co nie wiąże sie bezpośrednio z lekarskim “rzemiosłem”. Innowacja w zakresie komunikacji z pacjentami nie jest przedmiotem nauczania, przynajmniej nie powszechnie. I to wydaje się naprawdę poważnym problemem. Dobrze jednak, że zaczyna mówić się o konieczności wdrażania mechanizmów web 2.0 w tym obszarze.

  4. Robert Ciesielski napisał(a):

    Nie sposób się nie zgodzić, z jednym z postów, że póki co „mobilność” w służbie zdrowia to pieśń przyszłości, wyłączając przypadki sms’a powiadamiającego o wizycie:-). U podstaw tego problemu leży kilka czynników: nauczanie, prawo i finanse.
    a) Dlaczego nauczanie - bo lekarz, a może przede wszystkim osoby odpowiedzialne za “obsługę medyczną” (np. dyrektorzy placówek) powinni być świadomi wartości jakie mogą płyną z nowych technologii.
    b) Prawa - obawiam się że przy pewnych projektach ochrona danych osobowych i tym podobne rozporządzenia mogą iść ostro w paradę możliwości zastosowania pewnych rozwiązań.
    c) Finanse - powiedzmy wprost po prostu brak jest środków na realizację pewnych przedsięwzięć,… a w połączeniu z punktem a) nawet jak jakieś środki są to są przeznaczane na inne priorytety (oczywiście nie mniej ważne).

    A teraz małe case study (w dużym skrócie) odnośnie tych punktów
    Powiedzmy, że jest taka przychodnia - zresztą państwowa -, gdzie na każdym stoliku stoi komputer i lekarze nawet z nich korzystają i wypisują rozpoznania itp… no, ale z drugiej strony to samo wypisują z godnie z tradycją tzn. na karcie (tak zwana zasada podwójnego księgowania:-). Co więcej to wszystko można by wydrukować, nawet leki można by odnaleźć w spisie i wydrukować recepty, zwolnienia… no, ale brak papieru i atramentu, a poza tym przecież szybciej ręką, a karty muszą być!. Poza tym, przecież taka wiedza, mogłaby być dostępna jako repozytorium danych (do “czegokolwiek”), ale na pewno - przynajmniej - przydatna w przypadku nieobecności lekarza i przyjęciu go przez drugiego lekarza,… no, ale nie wolno bo hasło, tajemnica itp. A jeszcze jakby to było pięknie, jakby to wszystko było “zamknięte” w sieci.

    Także co tu mówić o rozwiązaniach „mobilnych”, ale… a teraz case nr. 2 jako ciekawostka.
    Nie pamiętam dokładnie ile to było lat temu, z 5-7?… jedna osoba z mojej rodziny brała udział w badaniu przeprowadzonym przez jakiś międzynarodowy koncern farmaceutyczny badający jeden ze swoich specyfików nasercowych. Polegało to na tym, iż z jednej strony dostawało się zestaw lekarstw na “przystawkę” (nowe-badane, placebo, “stare leki”) nie wiedząc oczywiście co danego dnia połyka. Oprócz tego dostawała małe urządzono wielkości karty kredytowej , które trzeba było przyłożyć do serca przez minutę, a następnie zadzwonić do Niemiec i po sygnale serwera przyłożyć kartę na minutę do słuchawki.
    W ten sposób było monitorowane zdrowie i wpływ danego specyfiku na nie. Do tego stopnia, że w przypadku złego odczytu dostawało się awaryjny telefon ze szpitala typu „czy jeszcze Pan żyje, jak tak to proszę się stawić?”

    Podsumowując, skoro już wtedy były takie możliwości to nie widzę problemu:-), żeby już w niedługim czasie systemy typu „m-Holter” tudzież inne rozwiązania stale monitorujące nasz stan zdrowia stały się czymś powszechnym.

  5. Rafał Pietrzyk napisał(a):

    Systemy m-holter już w Polsce testujemy i rozwijamy. Trochę wiecej na temat pod tym adresem: http://www.monte.amu.edu.pl/

  6. Wiesław Gliniak napisał(a):

    I ten zwiastun, o którym pisze p.R.Pietrzyk i ogólnie - wyrażane powyżej opinie oraz treści w artykule - to wszystko wg mnie jest do zrobienia. Tylko może trochę inaczej. Bardziej wg tego modelu, o którym pisze pani Emilia Niewiedzialska w komentarzu do innego art. p. Ireneusza Wojtkowskiego “Technologie mobilne w ochronie zdrowia”. Pani Emila wskazuje na “jedną magiczną kartę, połączoną z dowodem osobistym, prawem jazdy, kartą płatniczą, (…)kluczykami do domu”.
    To …za mało. Trzeba to jeszcze połączyć z użytecznym systemem generowania oszczędności w transakcjach handlowych (lepiej B2B, ale też w B2C) i mamy “przy okazji” odpowiedż dla p. R.Ciesielskiego - na czynnik (skąd wziąć) Finanse. Za to zapłaci biznes, bo mu się to wcześniej opłaci.
    Czy sądzicie Państwo, że taka “magiczna karta” nie istnieje? Ja sądzę, że istnieje. To popularna komórka. Tyle, że zamiast “wodotrysków” ma mieć zainstalowane powyższe, potrzebne praktycznie “podzespoły”. Bo te też są. System swoją drogą też, ale to inna “para kaloszy”.
    Zdaję sobie sprawę, że brzmi to może trochę futurystycznie ale …tylko trochę ;) Ewentualnie w innym wątku (nie zdrowotnym) Inspiracji i Innowacji możemy o tym “poklikać”.
    Aspekt prawny (np. ochrona danych osobowych) powracając do e-zdrowia, m-zdrowia, to oczywiście bardzo ważna kwestia. Ale nie ważniejsza chyba od samego zdrowia. Jakoś nie bardzo widzę sprzeciwu chorego (a to najczęściej on o tym by miał decydować) na mobilny monitoring stanu zdrowia, gdy np. mamusia (a nawet teściowa) mogłaby leżeć w domu zamiast w szpitalu. Zyski, nawet ekonomiczne, chyba oczywiste. O “aspekcie psychologicznym” nie wspominając (no chyba, że “wyjątkowa” teściowa).
    Przecież komórka umie przesyłać dane. Mało tego. Sprawność tych urządzeń (pod względem inżynierskim) jest o wiele wyższa od sprawności systemów diagnostycznych dozorowanych/lub nie przez personel medyczny. Te dane będą mieć parametry dodatkowe (np. precyzyjnie podany czas, długość okresu analizowanego stanu, przebieg zmienności kilku/kilkunastu zmiennych) i łatwiej je będzie poddać analizom. Też precyzyjnym
    i też …mobilnie wykonanym przez właściwe osoby.
    A operatorom od tych komórek bardzo “by się przydał” coraz większy przesył danych, bo zyski z połaczeń głosowych są coraz mniejsze (średnio od jednego klienta). To taki dodatkowy aspekt - kto na tym może jeszcze zarobić.

Dodaj komentarz

Drukuj Drukuj     Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Artykuły w temacie