Blog - Inspiracje i Innowacje


Portale społecznościowe w Polsce? Tylko Nasza Klasa.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading ... Loading ...

Tags: , ,

Jak wynika z ostatnich badań D-Link Technology Trend, zagraniczne portale społecznościowe - Facebook, Bebo czy MySpace ciągle nie mogą przebić się do masowej świadomości polskich internautów.

Większość Polaków nawet nie wie o ich istnieniu. W polskim internecie absolutnie rządzi Nasza Klasa.

Społeczności

- Przy okazji badania D-Link Technology Trend potwierdza się teza, że polscy internauci znacznie bardziej wolą rodzime projekty internetowe niż ich zagraniczne odpowiedniki - wyjaśnia Mariusz Piaseczny. - Wystarczy tu wspomnieć przypadki serwisu Allegro (w porównaniu z Ebayem) czy Gadu-Gadu (konkurencja ze Skypem) - dodaje Piaseczny

Z badań firmy D-Link wyraźnie wynika, że w polskich serwisach społecznościowych liczy się tylko Nasza Klasa

W sześciomiesięcznym okresie poprzedzającym tegoroczne badania przynajmniej raz z serwisu Nasza Klasa skorzystało 81 proc. internautów. Jednocześnie nazwę Nasza-Klasa zna niemal każdy użytkownik Internetu (aż 94 proc.). Nasza Klasa obecnie ma ponad 11 milionów użytkowników.

Ciągle popularne jest też Grono - serwis, który rozpoznaje niemal co czwarty internauta (23 proc.) - gromadzi obecnie 8 proc. użytkowników sieci w Polsce.

Niestety zagraniczne portale społecznościowe nie mogą pochwalić się taką popularnością w Polsce. Wśród nich najlepiej radzi sobie MySpace - nazwę tego portalu kojarzy 14 proc. polskich internautów, a korzysta z niego 6 proc. Niedużo, ale to i tak dwukrotnie więcej niż w przypadku Facebooka, którego nazwę rozpoznaje co prawda 12 proc. internautów, ale korzysta zaledwie 3 proc.

- Z Facebooka korzysta prawie pół miliona Polaków, a z MySpace’a ponad 800 tysięcy - mówi Mariusz Piaseczny z D-Link Polska. - Co prawda w porównaniu z ponad 11. milionami użytkowników Naszej-Klasy zagraniczne portale wciąż pozostają w niszy, ale ich rynkowa pozycja wydaje się niezagrożona - dodaje Piaseczny

W badaniu D-Link Technology najsłabiej radzi sobie Bebo. Mimo dużej popularności za granicą, polska witryna serwisu nie przyciągnęła masy internautów. Jej nazwę zna tylko 3 proc. z nich. Odsetek osób, które w badaniu zadeklarowały korzystanie z portalu Bebo nie przekroczył nawet 1 procenta.

Na naszym rynku jak do tej pory nie przyjęły się też mikroblogi. Twitter podbił USA i wiele krajów, ale nie Polskę… Popularny Twitter (nagłośniony zwłaszcza podczas protestów w Iranie) dla polskich internautów praktycznie… nie istnieje. Odsetek osób, które zadeklarowały korzystanie z Twittera nie przekroczył nawet jednego procenta, a znajomość tej marki sięgnęła jedynie 2 proc.

W ramach badania D-Link Technology Trend pod lupę wzięto również portale społecznościowe dla profesjonalistów. W tej niszy najlepszą pozycję zajmuje polski GoldenLine. Portal ten zna 7 proc., a do korzystania z niego przyznaje się 2 proc. wszystkich internautów. Nie jest to mało, biorąc pod uwagę specyficzną grupę docelową serwisu. Nieco gorzej wypada polski konkurent Profeo, któremu udało się zgromadzić jedynie 1 proc. internautów i zbudować rozpoznawalność marki na poziomie 3 proc. Ale nawet ten wynik jest lepszy od osiągnięć amerykańskiego serwisu LinkedIn, z którego korzysta mniej niż 1 proc. polskich internautów.

Nasza Klasa rządzi - wiemy to nie od dziś, a badania D-Link wyraźnie to potwierdzają. Nasuwa się jednak kilka interesujących wniosków wypływających z raportu. Ciekawa jest sytuacja serwisu Grono. Ma wysoko rozpoznawalną markę (25 proc.), ale tylko 8 proc. użytkowników. Dlaczego tak dużo internautów rozpoznaje ten serwis, ale tak mało z niego korzysta? Widać tu jak na dłoni to, że Grono od jakiegoś czasu nie wie, w która stronę się rozwijać, a niekorzystne zmiany w serwisie wpłynęły na ucieczkę części użytkowników do innych portali. Grono wciąż jest rozpoznawalne, bo kiedyś było bardzo popularne, ale teraz straciło już tę pozycję.

Zauważalną tendencją jest fakt, że zagraniczne serwisy mają problemy z przebiciem się do polskich użytkowników sieci. W Polsce dwa razy więcej internautów korzysta z MySpace (wspieranego przez Google) niż z Facebooka (wspieranego przez Microsoft) - to dość zaskakująca informacja.

Trzecia rzecz godna uwagi to mikroblogi i Twitter - z danych wynika, że internauci zupełnie nie interesują się mikroblogowaniem. Pomimo tego, że Twitter na Zachodzie stał się społecznym zjawiskiem w internecie, a w Polsce znalazł się na ustach większości polskich mediów, nie ma to jednak przełożenia na realny przypływ użytkowników. Ale być może to jeszcze cisza przed burzą. Wydaje się, ze dopiero w ostatnim czasie zaczyna się coś ruszać w polskim internecie. Myślę, że w tej kwestii należy poczekać do danych za drugie półrocze 2009 roku, by móc wyciągać wiarygodne wnioski dotyczące mikroblogowania w Polsce.

(źródło technologie.gazeta.pl)

Dodaj komentarz

Drukuj Drukuj     Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Artykuły w temacie